Ten tekst zawiera jedno z kluczowych narzędzi, które stosuję w pracy z ludźmi, żeby ocenić prawdopodobieństwo sukcesu na tym etapie ich życia.

W pracy instruktora harcerskiego oraz mentora biznesowego pracowałem indywidualnie z około 50 osobami. To co napiszę dalej ma charakter osobistej obserwacji pewnych prawidłowości jakie zaobserwowałem w tej grupie. Prawidłowości te mogą być prawdziwe dla większych populacji, ale mogą być właściwe tylko dla grupy ludzi, z którymi pracowałem. Weryfikację pozostawię filozofom i naukowcom. Pragmatyków zapraszam korzystania.

Spośród tych 50 procesów rozwojowych, 12 jest w fazie rozkwitu około 30 zakończyło się umiarkowanym sukcesem, który jest mniej lub bardziej konsekwentnie kontynuowany, pozostałe zakończyły się różnej skali porażką. Dopiero niedawno zadałem sobie pytanie co przesądza o sukcesie bądź porażce danej osoby. Żeby odpowiedzieć na to pytanie najpierw wziąłem na warsztat ekstrema i przeanalizowałem pod różnymi kątami osoby, z którymi współpraca przyniosła wyjątkowo dobre efekty dla ich rozwoju oraz te, nad którymi opiekę zaliczam do porażek. Wśród tej drugiej grupy najpierw odrzuciłem z analizy tych, którym nie powiodło się z powodu moich braków kompetencyjnych czy osobowych.

Pierwsza analiza “grupy porażki” nie pozwoliła mi wyróżnić czynnika, który by tę porażkę determinował. Odpowiedź dlaczego, stała się dla mnie jasna, gdy przeanalizowałem tych, których na przestrzeni lat zaliczam do “gwiazd” i z pracy z którymi jestem szczególnie dumny. Otóż wszystkie te osoby przejawiają jednocześnie cztery cechy, których występowanie stwierdziłem szukając cech wspólnych osób z tej bardzo zróżnicowanej wiekiem, płcią i innymi czynnikami grupy. Zespół tych cech umownie nazwałem Diamentem Etyki umieszczając je na przeciwległych wierzchołkach rombu. Powodem dla którego nie byłem w stanie znaleźć prawidłowości w “grupie porażki” jest prawdopodobnie fakt iż powodem porażki jest raczej brak czynników sprzyjających sukcesowi.

Osoby, które wykazują wszystkie te cechy, a więc cechuje je pewna “bezczelność” względem status quo, a jednocześnie pokora względem odkrywanych przez doświadczenie i lekturę prawideł świata, posiadają system wartości, z mojego doświadczenia tożsamy, lub komaptybilny z prawem naturalnym i wartościami chrześcijańskimi oraz pewną nieugiętość, w dążeniu do swoich aspiracji nazywam Diamentami Etyki. Jeżeli znajdujesz w sobie, bądź w ludziach dookoła Ciebie te cechy, to bardzo dobra wiadomość – z pomocą dobrych nauczycieli – trochę szybciej, lub własnym wysiłkiem – trochę wolniej, możesz wyszlifować siebie i ich w Brylanty Sukcesu. Jeżeli odnajdujesz braki na którymś z tych pól, skup się na wzmocnienie najsłabszego obszaru. Z moich obserwacji wynika, że te przymioty odgrywają większe znacznie niż kompetencje – to swoisty system operacyjny ludzi sukcesu.

W kolejnych tekstach podzielę się moimi doświadczeniami ze szlifowania siebie i innych oraz kolejnymi narzędziami, które pomagają mi rozróżnić ludzkie Diamenty od szkiełek.