Dylemat żołnierza

Stoisz w szeregu z muszkietem w dłoni. Oficer krzyczy komendy: Łuduj! Prezentuj broń. Cel! Pal! Huk salwy muszkietów, dym, w tle zgiełk bitwy, przelatuje ze złowrogim gwizdem kula armatnia. Dwieście kroków dalej w sekundę po wystrzale ludzie w mundurach w innym kolorze niż Twój przyjmują salwę. Jedni padają inni dalej mierzą w Twoim kierunku. Wiesz, że za chwilę odpowiedzą salwą. Oficer krzyczy, a Ty zastanawiasz się – walczyć dalej czy uciekać?

Fałszywa alternatywa

Wybór między strategią i dbaniem o morale to fałszywa alternatywa. Zwycięska organizacja jak zwycięska armia musi zarówno wiedzieć jak zmierza wygrać, musi też pozostać przekonana o właściwości wyborów dowódców oraz sensowności i powodzeniu całego przedsięwzięcia. Dzisiejszy świat biznesu doskonale rozumie znaczenie strategii. Jest wiele zasobów, wielu nauczycieli. O morale zazwyczaj też się dba, ale łatwo popełnić pewien błąd, który może przekreślić nawet najbardziej genialny plan.

Czego o zwyciężaniu biznesie można nauczyć się w Sylwestra

W Sylwestra byłem na pokazie fajerwerków. Najpierw moją uwagę przykuwały piękne kombinacje na niebie, potem zwróciłem uwagę na kanonadę, a potem byłem już na polu bitwy podczas wojen napoleońskich… Walczyć dalej czy uciekać? Tamci przyjmują nasze salwy jak ugryzienia komarów? Skąd mamy wiedzieć czy wygrywamy? Jeżeli mam tutaj stać pod gradem kul muszkietowych i walczyć, jeżeli mam ignorować ostrzał artyleryjski i majaczącą w oddali kawalerią, to chcę wiedzieć czy to wszystko ma sens? Czy wygrywamy czy przegrywamy? Dowódco? Oficer z niewzruszoną miną dalej wykrzykuje komendy próbując przekrzyczeć kolejną salwę naszej czy też wrogiej artylerii.

Dylemat Pracownika

Janek jest sprzedawcą. Codziennie mierzy się z odmowami klientów, żeby zamknąć którąś z kolei sprzedaż, czy nadal warto słuchać od czasu do czasu nieuprzejmych warknięć przez telefon? Hania odbiera telefony od klientów – czasem niezadowolonych, czy warto być miłą mimo wszystko? Stefan pracuje w magazynie, czy jest sens, żeby się starał pakując przesyłki i rzetelnie raportował zamiast szukać innej pracy? Biznes to również pole bitwy, a firmy to armie. Co trudniejsze – nie zawsze wiadomo kto jest bezpośrednim przeciwnikiem. Zazwyczaj nie konkurencja a przeciwności losu, zmiany, turbulencje i zawirowania światowej gospodarki – tym trudniej jest komuś kto ogląda pole bitwy z perspektywy pierwszej osoby mieć przekonanie, że nadal warto walczyć. Potrzeba instrukcji ale potrzeba też otuchy.

Zadbaj o morale w swoich szeregach

Realizując napoleońską strategię podboju rynku warto pamiętać, że wystarczy chwila zawahania albo nawet plotka “Gwardia się cofa” i Twoi ludzie mogą zacząć szukać bardziej bezpiecznych pozycji – na przykład w innej firmie, albo po prostu stracić nadzieję a co za tym idzie wolę walki o Wasze wspólne dobro. Upewniaj się, że Twoi ludzie wiedzą o co walczą. Upewnij się, że wiedzą o postępach waszej firmy, że Ty widzisz ich poświęcenie. O porażkach informuj ich szybko i uczciwie, żeby przeciąć plotki. Jeżeli prowadzisz małą firmę, to pewnie jesteś i strategiem i dowódcą. Przed Tobą trudna praca wymagająca przełączania się między trybami. Jeżeli Twoja armia jest trochę większa, zadbaj o swoich oficerów! Napełniaj ich przekonaniem, że warto i dlaczego warto, żeby mieli czym dzielić się ze swoimi ludźmi.

Słowo otuchy

Wreszcie na koniec Ty… Nie daj się krótkoterminowym smutkom – przychodzą i odchodzą. Podczas drogi przedsiębiorcy najprawdopodobniej mimo najlepszych starań stracisz niektórych towarzyszy – pracowników, wspólników, klientów. Czasem to, ze ich tracisz jest poza Twoją bezpośrednią kontrolą. Wtedy jednak zawsze kontrolujesz swoją reakcję na takie sytuacje. Nie trać ducha. Poległych opłaczesz i wypijesz ich zdrowie gdy wieczorem będziecie świętować zwycięstwo. Teraz idź, Twoi ludzie czekają na Ciebie.